News
Licznik sprzedanych książek
Sprzedaliśmy już 17 000 egzemplarzy z serii wojownika!
Wideo
Konkurs
Bojowe zadanie Wojownika Trzech Światów:
Nakręć krótki film video zwykłym aparatem cyfrowym i umieść go w internecie, a otrzymasz w nagrodę dowolną część Wojownika.
Szczegóły zadania:
- Nakręć aparatem cyfrowym dowolny pomysł zachęcający innych do przeczytania Wojownika (możesz pokazać okładkę, opowiedzieć
co jest fajne w książce, wcielić się w bohaterów powieści, pokazać jakąś akcję, itp.)
-Widzowie muszą zrozumieć o jaką książkę chodzi.
-Długość filmu do ok.1 minuty
-Umieść film w jakimś serwisie internetowym i dopisz adres www.wojownik.info
-Prześlij do nas wiadomość, że zadanie zostało wykonane.
-Otrzymujesz dowolną część Wojownika z wpisem autora w prezencie.
-Zadanie można wykonać do Świąt Bożego Narodzenia.
Pozdrawia Drużyna Wojownika
Wojownik cz. III w odcinkach
Codziennie aż do Bożego Narodzenia będziesz mógł czytać Wojownika Trzech Światów cz. III - Tata w odcinkach. Będziemy zamieszczać codziennie po pół rozdziału. Zapraszamy Cię do nas każdego dnia, bo rozdziały z poprzednich dni będą zdejmowane. Dostępny będzie tylko aktualny fragment. Do zobaczenia. Kawod Elohim!
Przeczytaj kolejny fragment!
ROZDZIAŁ XII
Straszne wieści
Powiedz nam, co się stało u wzgórza Gilboa – polecił Dawid.
Złe wieści, mój panie – przybysz kontynuował swą relację. – Nasza armia została całkowicie rozbita. Najpierw Filistyni odcięli od nas wojsko dowodzone przez księcia Jonatana. Później odgrodzono skrzydło Abinadaba. Następnie oderwano od króla oddział Malkiszuy. Zginęli wszyscy synowie królewscy. Ci nieobrzezańcy zabili też i samego króla. Podobno te dzikusy odcięli naszemu władcy głowę, a tułów powiesili wraz z ciałami jego synów na murze któregoś z pobliskich miast. Ludzie mówią, że Filistyni obnosili głowę Saula po całej swej krainie. Świętowali trzy dni i noce. Zdarli też z niego zbroję i złożyli jako ofiarę dla bogini Asztarty w jej świątyni. Wojownicy hebrajscy, którzy pozostali przy życiu, uciekli z pola bitwy i rozpierzchli się. Wszyscy mieszkańcy pobliskich miast oraz wsi, widząc uciekających Izraelitów, również pouciekali. Zostawili w popłochu prawie cały swój dobytek. Filistyni po kilku dniach swego świętowania zagarnęli te osiedla i zamieszkali w nich wraz z rodzinami. Cały kraj jest w wielkim nieb
ezpieczeństwie. Wszelka obrona poszła w rozsypkę. Izrael jest bez króla i bez armii. Ratuj nas, panie!
Dawid patrzył na posłańca badawczym wzrokiem, po czym zapytał:
Skąd wiesz, że poległ król Saul i jego syn Jonatan? Dlaczego mamy ci wierzyć?
Przypadek sprawił, że po utracie trzech oddziałów książąt znalazłem się na górze Gilboa. Zostaliśmy tam zepchnięci przez zacięte ataki tych przeklętych pogan. Oby Elohim starł ich na miazgę! Łucznicy nieprzyjaciela wytropili Saula i zranili go. Widziałem króla tak blisko, jak widzę teraz was. Stał przygarbiony i resztkami sił opierał się o swą włócznię. Gdy mnie zobaczył, zawołał, abym podszedł, chwycił miecz i dobił go. Mówił, że ma zawroty głowy i nie może już walczyć. Bał się, aby nie dopadli go Filistyni i nie wyśmiewali się z niego przed śmiercią. Ich rydwany były już bardzo blisko. Zaledwie jedna linia królewskiej obrony oddzielała Saula od szalejącego wroga. Nie chciałem, aby go znieważyli. Dlatego podszedłem i mieczem dobiłem Saula. Następnie zdjąłem z niego te złote naramienniki oraz diadem z głowy i przyniosłem to memu panu.
Po tych słowach mężczyzna rozwinął szary materiał, który ściskał w dłoni, i położył przed Dawidem dwie złote bransolety, a także dużą obręcz, również ze złota, z wielkim szlachetnym kamieniem osadzonym pośrodku.
Wtedy Dawid chwycił w obie dłonie kołnierz swej koszuli i płacząc, rozdarł ją aż do dołu. Inni zaczęli naśladować jego rozpaczliwy gest. Dźwięk rozdzieranego materiału zataczał coraz szersze kręgi. Wkrótce znów fala żałosnego płaczu przetoczyła się przez Siklag. Ludzie za Dawidem padali na kolana i lamentowali nad śmiercią króla. Trwało to przez cały dzień, aż do wieczora. Nie zjedzono przygotowanych potraw. Nikt też nic nie pił. Zbolały Dawid ułożył wtedy pieśń żałobną dla króla Saula i swego przyjaciela Jonatana:
Izraelu, wielce wzniesiona chwała twoja
została pokonana w tak zaciętych bojach.
Polegli bohaterowie dzielni i mili,
Obyście zwycięstwa tego w Gat nie głosili.
Na ulicach Aszkelonu o tym nie mówcie,
O córy filistyńskie, wy się nie radujcie!
Wzgórza Gilboa, oby rosy tam nie było,
Oby niebo swym deszczem już was nie skropiło.
Niech pól żyznych wokół was nigdy nie będzie;
Tu wróg ramię mocarzy złamał w swym obłędzie.
Tarcza królewska nie oliwą namaszczona,
A krwią i tłuszczem poległych, z którymi wojował.
Jonatanie, ty swego łuku nie cofałeś.
Saulu, ty mieczem swoim spustoszenie siałeś.
Od orłów szybsi nawet, od lwów odważniejsi,
Żyjący wspólnie i przez śmierć razem tam wzięci.
O, płaczcie nad Saulem wy, izraelskie córy,
Wszak on was przyozdabiał w prześliczne ubiory.
Jakże mogłeś zginąć, druhu walczący dzielnie,
Chwalebny Jonatanie, zraniony śmiertelnie.
Bardzo ciebie żałuję, bracie Jonatanie,
Straciłem przyjaciela, trudne to doznanie.
Wielcy w Izraelu padli bohaterowie,
Któż stratę po orężu tak wielkim wypowie? *
* Parafraza Pieśni Żałobnej Dawida z 2 księgi Samuela, z Biblii Tysiąclecia.
Dawid powtarzał tę pieśń tyle razy, że nauczyli się jej wszyscy. W końcu śpiewano ją chórem. Późną nocą, gdy wyczerpały się wszystkie łzy do płaczu, Dawid wezwał młodzieńca, który przyniósł mu wieści z pola bitwy. Gdy ten upadł przed dowódcą, syn Jessego zapytał:
Na świętość Elohima, czy nie bałeś się podnieść miecza na króla? On był naprawdę Bożym wybrańcem







